środa, 18 września 2013

Jesień czyli "Mieszkanie studentowi mooooże wynajmę"

Pozbieraliśmy kilka wypowiedzi wśród naszych znajomych studentów i tych, którzy wynajmują swoje mieszkania... ale nie są naszymi klientami.
Zaczęliśmy od Marka (22 lata, student politologii w naszym mieście), który był bardzo rozgoryczony: Zdzierstwo - mówi krótko.
Za łóżko w pokoju dwuosobowym płacił do niedawna 250 zł. W tym mieszkaniu znajdują się 4 pokoje. Studenci osobno opłacają media, co miesięcznie oznacza dodatkowe obciążenie na poziomie 40-50 zł. Właścicielka zarabia tym sposobem ponad 2 tysiące "na czysto", podczas gdy takie mieszkanie wynajęłaby - jak opowiada Marek - może za 1500 zł. Marek podkreśla, że mieszkanie jest brzydkie i biedne.
Jan, bardzo zaradny młody człowiek, znalazł samodzielny pokój za 450 zł plus opłaty ok. 50 zł. Właścicielka wynajmuje całe piętro domu, zastrzega, że tylko mężczyznom. Panowie mają do dyspozycji kuchnię i lodowatą jak chłodnia łazienkę. To, że lokatorzy są palaczami, właścicielce nie przeszkadza, ale wizyty "znajomych pań" trzeba jej zapowiadać.
Z kolei pan Krzysztof wynajmuje wielkie mieszkanie w centrum miasta - i to wyłącznie pracownikom sezonowym oraz studentom. Argument podaje jeden – dochód jest wyższy niż przy innych wariantach wynajmu. Właściciel nie dba zupełnie o standard lokum, nie odświeża go, nie maluje - zapewnia nas, że i tak ma chętnych.
Pani Adrianna chce wynająć - jak zakłada - dwóm studentkom poddasze swojego domu. Przygotowała aneks kuchenny i mikroskopijną łazieneczkę, wstawiła używane meble. Koszt adaptacji to około 2500 zł. Cena najmu? 1200 zł. Za tę cenę można wynająć kawalerkę, a nawet i większe lokum dalej od centrum Szczecina. Ale właścicielka liczy na to, że zgłoszą się troskliwi rodzice, którzy chcieliby, żebym im dopilnować dorastających panienek.
(Imiona naszych rozmówców pozmienialiśmy)

Nasz komentarz:
Nieruchomość to poważna inwestycja, a ten kto j wynajmuje, chce aby zarabiała na siebie. Jeśli ktoś posiada mieszkanie w miejscu, które nie jest rewelacyjne i wymaga w dodatku nakładów, to nie może się spodziewać wielkiego zainteresowania takim lokum. Wynajęcie go jako mieszkanie studenckie jest dobrym rozwiązaniem, bo nie wymaga specjalnego wkładu finansowego - a dochód może być naprawdę dobry. 
Minus to prawdopodobna spora rotacja lokatorów i potencjalnie sporo napraw, nawet przy spokojnych i dbających o swój wynajęty dom mieszkańcach, ale dobry dochód z najmu powinien zrównoważyć te niedogodności. W dotychczasowej, blisko 20letniej, działalności RENT- nieruchomości ROMANOWICZ nie spotkaliśmy sytuacji, gdy właściciel musiał zmagać się z jakimiś potwornymi szkodami wyrządzonymi przez złych studentów, ale pewnie dlatego, że nasi klienci byli przez nas zawsze weryfikowani. Dla studentów weryfikowaliśmy wynajmujących, a dla właścicieli mieszkań – ich przyszłych lokatorów. Pośrednictwo biura nieruchomości minimalizuje ryzyko obu stron, warto je rozważyć.

W tekście znajdują się linki do ciekawych ofert na wynajem - bardzo tanich i tych ekskluzywnych, drogich.